środa, 5 grudnia 2012

Pawlicki dla Fronda.pl: „Pokłosie” a „Historia Kowalskich”? Pokazaliśmy prawdziwą historię, ale jest ona niechciana

28 listopada odbędzie się w Parlamencie Europejskim pokaz filmu „Historia Kowalskich” o Polakach, którzy zostali spaleni w stodole za ratowanie Żydów podczas II wojny. - Polski Instytut Sztuki Filmowej dał na „Pokłosie” 3,5 mln, podczas gdy my dostaliśmy dofinansowanie w wysokości tylko 200 tys. zł – mówi portalowi Fronda.pl Maciej Pawlicki, reżyser filmu.
Europosłowie w Parlamencie Europejskim zobaczą w przyszłym tygodniu film jak Polacy ginęli za ratowanie Żydów w czasie II wojny światowej?

Zawsze chcieliśmy, aby film „Historia Kowalskich”, który zrobiliśmy razem z Arkiem Gołębiewskim był pokazany kręgom opiniotwórczym Europy Zachodniej. Projekcja w Parlamencie Europejskim chodziła nam już po głowie wcześniej. Zorganizował ją Konrad Szymański, europoseł PiS. W najbliższą środę 28 listopada odbędzie tam pokaz filmu i dyskusja. Wytłoczone zostały również płyty DVD dla europosłów z PE.

Czy „Historia Kowalskich” może być przeciwwagą dla kontrowersyjnego „Pokłosia”?

Ci europosłowie nie znają „Pokłosia”. Cieszę się, że poznają nasz film. Choć ciężko te filmy porównywać. To dwie różne formuły i rozmiary produkcji. „Pokłosie” to potężna produkcja, bardzo mocno sfinansowana z budżetu państwa. Polski Instytut Sztuki Filmowej dał na niego 3,5 mln, podczas gdy my dostaliśmy dofinansowanie w wysokości 200 tys. zł, mimo że ubiegaliśmy się o więcej. Nasz film opowiada bardzo dokładnie o wydarzeniach, które miały miejsce w Ciepielowie. Opowiadali nam je świadkowie, którzy jeszcze wtedy żyli. To było weryfikowane przez relacje i przez dokumenty z IPN-u. To, co pokazuje reżyser „Pokłosia” jest jego dowolną impresją nawiązującą do różnych wydarzeń. O ukrzyżowaniu na drzwiach stodoły reżyser usłyszał i pasowało mu to do filmu, ale zdaje się, że to miało miejsce na Wołyniu i Polaków krzyżowali Ukraińcy.

Pokłosie” ma też ogromną promocję...

Tak, nie tylko państwa. Dziś dowiedziałem się, że do liceów, w których uczą się moje córki przyszedł list z Urzędu Miasta, w którym nakazuje się, aby uczniowie poszli na ten film. To jest element świadomej polityki przymuszania do tylko takiego postrzegania historii Polski. Nasz film przebija się z wielką trudnością. Mimo, że pokazuje prawdziwą historię - to jest ona niechciana.

Rozmawiał Jarosław Wróblewski

Za:  www.fronda.pl/

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza