sobota, 4 lutego 2012

Lonek Skosowski: koniec żydowskich kolaborantów Gestapo.


W czasie drugiej wojny światowej Hitler i jego narodowi socjaliści skazali wszystkich Żydów na śmierć. Prześladowani imali się rozmaitych środków, aby przeżyć. Żaden z nich nie gwarantował sukcesu. Wielu ukrywało się. W ekstremalnych warunkach niektórzy uciekali się do ekstremalnych rozwiązań.

Najbardziej kontrowersyjny chyba to przypadek Elke Sirewiza. Załatwił on sobie fałszywe papiery na nazwisko Fritz Scherwitz. Został członkiem NSDAP. Służył w SS jako Obersturmführer. Był komendantem obozu koncentracyjnego w Lenta pod Rygą na Łotwie. Osobiście nadzorował mordy Żydów i gwałcił Żydówki.1 Inni starali się dojść do porozumienia z władzami narodowo-socjalistycznymi, starali się wykazać, że są niezbędni dla Trzeciej Rzeszy. Na przykład, około 150,000 Niemców żydowskiego pochodzenia służyło w Wehrmachcie. Jeszcze inni współpracowali z policją.
 Stella Kuebler-Goldschlag dowodziła grupą kilkunastu informatorów Gestapo w Berlinie. Zadaniem jej grupy było wyłapywanie współwyznawców. Jej ofiary posłano do gazu. Kuebler-Goldschlag żyje do dziś w Berlinie.2

 
Żydzi polscy mieli dużo mniejsze pole do manewru niż ich niemieccy ziomkowie. Jednak i w Polsce możemy wyróżnić postawy ekstremalne, a w tym współpracę z policją niemiecką. Współpraca ta odzwierciedlała się w rozmaity sposób: od denuncjowania współwyznawców oraz chrześcijan w sposób niezorganizowany i dorywczy, a w tym często pod przymusem, aż do zorganizowanej walki z żydowskim i polskim podziemiem w służbie niemieckiej.

 W Warszawie w porozumieniu z policją niemiecką działała tzw. „Pierwsza pomoc”, Żydowskie Pogotowie Ratunkowe, oraz „Trzynastka”. Ta ostatnia oficjalnie nazywała się Biuro Zwalczania Lichwy i Spekulacji (Preisüberwachungstelle). Podlegało bezpośrednio Policji Kryminalnej (tzw. Kripo: Kriminal Polizei), która wraz z Tajną Policją Polityczną
(Gestapo) była częścią Służby Bezpieczeństwa (Sicherheitsdienst – SD).

 Część konfidentów policji należała też do organizacji Gwardia Wolnych Żydów „Żagiew,” kierowanej przez prowokatorów. W ramach struktur agenturalnych działało około 200 osób. Dowodzili nimi: Leon (Lejb) Skosowski („Lonek”), Abraham Gancwajch, Dawid Sternfeld, Kenigl i „kapitan” Lontski.

Jak pisze Ionas Turkov. „Leon Skosowski i Kenigl urzędowo służyli jako kolaboranci SD i operowali częściej na stronie »aryjskiej« niż w getto. Ich zadaniem była denuncjacja Żydów znajdujących się na stronie »aryjskiej« oraz denuncjacja Polaków zajmujących się działalnością [podziemną] polityczną”.3

W Krakowie około 30-osobowym zespołem żydowskich agentów kierowali Maurycy Diamant i Julian Appel. Osobna, sześcioosobowa komórka była dowodzona przez Aleksandra Förstera. Podobnym zespołem w białostockim getcie kierował Grysza Zełkowicz, a w lubelskim Szamaj Grajer. Bez dokumentów policji niemieckiej nie jesteśmy w stanie odtworzyć dokładnie składu tych grup, ich struktury oraz poszczególnych operacji. 4 Do powstania żydowskiego w kwietniu 1943 r. agenci żydowscy operowali zarówno w getcie, jak i po tzw. stronie „aryjskiej”. Potem z jasnych powodów działali jedynie poza ruinami getta. Przynajmniej niektóre grupy konfidentów były najpewniej etnicznie mieszane. Na przykład zespół Skosowskiego składał się z Żydów
i Polaków, chrześcijan. Ich zadaniem było rozpracowanie jednostek i infiltracja środowisk łamiących niemieckie prawo okupacyjne. Do tej kategorii należeli zarówno ukrywający się Żydzi, jak też członkowie podziemia niepodległościowego oraz ruchu komunistycznego.

     Agenci pochodzenia żydowskiego mieli nadzieję, że dzięki swojej służbie Niemcy darują im życie. Jednocześnie jest całkiem możliwe,że z właściwą podwójnym agentom psychiką, ludzie ci starali się wyzyskać swoje kontakty z konspiracją jako alibi na przyszłość, po klęsce III Rzeszy. Dlatego między innymi po okresie obopólnych owocnych kontaktów niektórych żydowskich agentów ich nazistowscy mocodawcy poszukiwali listami gończymi.5

     Agenci żydowscy okupacyjnego aparatu terroru przewijają się w dokumentach konspiracyjnych i wspomnieniach. W grudniu 1942 r. kontrwywiad Delegatury Rządu odnotował działalność takich osób, wymieniając fałszywe nazwiska dwóch z nich: Tadeusz i Waleria Rębowscy z Anina.6 We wrześniu 1943 r. komuniści meldowali:
„Na terenie GG pracuje t.zw. banda Ganzweicha; jest to grupa żydów [sic], agentów g-po [Gestapo], których zadaniem jest wykrywanie żydów i walka z komunizmem. Należą do niej: Ganzweich, Paweł Włodawski i jego żona Matia Goldman, Adam, kto to jest nie sdołano [sic!] ustalić, Lolek Skosowski, Hermanowski i żona jego Wanda Mostowicz, żona Weisberga, Lola Kochman, Manówna tancerka; Weintraub.
 Ponadto na usługach g-po podobno żydówka Zuzanna Gińczanka”.7 Następnie wyjaśniano, że „w g-po pracuje wg danych z SPD [sic ? Sicherheitspolizei], Eryk Lipiński (grafik) i Zuzanna Gińczanka (żydówka [sic], literatka)”.8Według raportu komunistycznego z zimy 1944 r.: „Jedno z ogniw przeciw peperowskiej Brygady g-po i niemieckiego wywiadu…. ma do dyspozycji 40 agentów”. Wśród nich wymieniano: „Wilson, ps. Stekier – Żyd, kieruje sprawami Żoliborza. Rysopis jego: tłusty, nalany, twarz dupa, budowa głowy plaska, podłużna, włosy czarne.Stanisława Lepianka, lat 19, blondynka, zam. Fabryczna lub Przemysłowa 10. Jest agentką od spraw wschodnich. Podobno ma dotarcie do PPR”. Oprócz tego: „Agenci g-po:… Fijałkowski Władysław, nazwisko fikcyjne, Żyd, pracuje w g-po pokój n. 386.Mieszka Widok 22, podczas konfrontacji wskazywał pewnych ludzi, którzy byli zatrzymani w związku z wykryciem drukarni na Długiej.Rajchman Żyd z Łodzi, do 
niedawna w centrali g-po, został przeniesiony na tramwaje, jako Romanowski, otrzymał posadę kontrolera”.10

      23 stycznia 1944 r. komuniści meldowali, że ich „organizacja 
krakowska kompletnie rozbita… Aresztowania są rezultatem kilkumiesięcznej, systematycznej pracy Gestapo”. Prowokację zorganizował żydowski konfident policji niemieckiej Diamant i jego ludzie.11

    19 lutego 1944 r. żydowska konfidentka Gestapo
zadenuncjowała komórkę AK zakamuflowaną w firmie „Auto-Sped” w Warszawie. Żołnierze konspiracji zostali zaaresztowani a następnie rozstrzelani.12 

      Nie znamy ani skali ani natężenia tego zjawiska. Jasne jest jednak dlaczego członkowie konspiracji traktowali każdego podejrzanego o współpracę z niemieckim aparatem terroru jako śmiertelne zagrożenie. Bezwzględnie wykonywano na nich wyroki śmierci. Naturalnie żadnego znaczenia nie odgrywał tutaj wiek, płeć, wierzenia religijne, czy etniczne korzenie podejrzanych. Niektóre egzekucje były wynikiem długiego i dogłębnego dochodzenia. Inne wykonywano kierując się intuicją,
niejako odruchowo, w samoobronie. Nie można wykluczyć, że w tym drugim wypadku dochodziło do pomyłek.
     
Przedstawione poniżej dwie relacje są przyczynkiem zarówno do walki  z agenturą Gestapo jak i do stosunków polsko-żydowskich. Autorem pierwszej jest Maria Ossowska, a drugiej Janusz W. Cywiński. Dotyczą one likwidacji przez żołnierzy Armii Krajowej (a w tym harcerzy) 14 agentów Gestapo wraz z Leonem Skosowskim, oraz wcześniejszego, nieudanego zamachu na tego konfidenta. Likwidacja odbyła się w listopadzie 1943 r. w Warszawie.13

Natomiast pierwsza akcja AK (wspólnie z Żydowskim Związkiem Wojskowym)14 miała miejsce jeszcze w sierpniu 1943 r. w Hotelu Polskim. Hotel Polski był centrum ogromnej prowokacji Gestapo skierowanej przeciw Żydom w stolicy. Brała w niej udział nie tylko grupa Skosowskiego. Pewną rolę odegrała również powiązana z NKWD komunistyczna ekipa infiltrująca pod kierownictwem Bogusława Hrynkiewicza („Aleksander”) skrajnie prawicową organizację Ruch „Miecz i Pług”. Wywabiono z bezpiecznych kryjówek około 3,500 osób.
Większość z nich zapłaciła ogromne łapówki za fałszywe obietnice Gestapo wypuszczenia ich na paszportach państw neutralnych (do Ameryki Łacińskiej). W rzeczywistości wysłano ich do komór gazowych w Auschwitz.15
 Armia Krajowa zastrzeliła przynajmniej niektóre osoby zamieszane w tę zbrodnię. Część z nich to Żydzi, którzy współpracowali z Gestapo. Jak widać, wbrew obowiązującym na Zachodzie stereotypom, zdarzało się, że zabijanie osób pochodzenia żydowskiego przez polskie podziemie niepodległościowe było nie tylko w pełni uzasadnione, ale też całkowicie usprawiedliwione.16 Co więcej, przedstawiane poniżej fakty rzucają światło na komunistyczne kalumnie, że warszawscy harcerze śledzili, denuncjowali, a nawet zabijali Żydów. Okazuje się, że harcerze rzeczywiście śledzili, ale były to osoby pochodzenia żydowskiego związane z narodowo- socjalistycznym aparatem terroru. 
                
                Relacja nr 1
                            Maria Ossowska17 

                            Zamach w Hotelu Polskim18 

W dobrej konspiracyjnej grupie nikt nie wiedział dokładnie gdzie należał, czy jak się nazywał dowódca. Tylko tych kilku na górze wiedziało. Ludzie walczący w Powstaniu mieli inne warunki, znali się, nie bali się wiedzieć. Jak Alka19 tłukli na Gestapo, to on nie chciał wiedzieć jak kto się nazywa. Cieszył się, że nic nie wie, bo z niego wybić nie mogą. I tak miał dosyć zmartwienia żeby swoich nazwisk nie poplątać, bo był na fałszywych papierach jako uciekinier przed poborem do niemieckiej armii rodem z Pomorza. Wszystkie informacje [o oddziale] przyszły dopiero 20 lat po wojnie od kolegi z konspiracji, mieszkania i obozu. Nazywał się Edek Łopatecki, uciekł z obozu, walczył w Powstaniu, dostał V.M. i rozpłataną twarz. Jeszcze zdążył dać w czapę – jak mówili – gestapowcowi co się nad nim znęcał…. Tak więc Alek był w ZWZ-AK, oddział Bończa, kompania 103, dowódca rotmistrz Edward Sobeski. Był też kontakt na 2 pluton dowódca por. „Wilk” – Jan Sękowski.
 Alek i Edek dostali rozkaz wykonać wyrok na Lolku Skosowskim i jego towarzyszu o nazwisku Adam Żurawina [sic Adam Żurawin20]…. Sprawa ta odbywała się między końcem kwietnia 1943 roku (upadek Powstania w Gecie), a sierpniem 1943 gdy Alka aresztowano w Hotelu Polskim. Otóż jakoby Żydowski Związek Wojskowy prosił o przechowanie dwóch swoich bojowców. Chłopcy ci przed powstaniem robili zamach na Lolka Skosowskiego w getcie, gdzie zginęli ludzie z jego otoczenia, ale nie on.21 Bojowcy ci nazywali się Łopata i Turower. Więc Alek i Edek wyciągnęli gdzieś z włazu kanałowego ich obu i zabrali do domu gdzie mieszkali na ul. Moniuszki 8. Dozorczynią tam była matka Edka i miała klucze do pustego na razie mieszkania po pianiście o nazwisku Wiłkomirski. Przemieszkali tam 2 miesiące.
Była tam nawet kobieta i ciągłe kłótnie i hałasy. Gdy trzeba było zmienić locum,dorożka cena 500 zł. czyli góral i wyciągnięta spluwa,22 gdy dorożkarz wahał się brać Żydów.
Alek i Edek przewieźli ich na Mokotów.Gdzieś na początku sierpnia granatowy policjant, który był w komórce [AK], przyniósł wiadomość, że Łopata i Turower są w Hotelu Polskim z własnej woli, czekają na paszporty, ale chętnie pomogą załatwić Lolka, tylko trzeba się tam spotkać. Wtedy już dwóch ludzi z komórki siedziało. Trzeba się było dowiedzieć co się dzieje więc Alek poszedł, no i wpadł! Ale trochę był przyszykowany, miał rozmaite wytrychy w kieszeniach. Akurat kupił pachnące mydło dla swojej panny, a gestapowcy krzyczą – „Oddaj broń,” a to było mydło. Jakoś wytrwał w swojej opowieści, że przyszedł kraść, bo wszyscy wiedzieli, że Żydzi w Hotelu Polskim byli zamożni, mieli brylanty pochowane. I dlatego Alek „tylko” do Oświęcimia się przejechał,a nie na gruzy getta, gdzie rozstrzeliwano więźniów Pawiaka.   

                     Relacja nr 2
                                     Janusz W. Cywiński23 
                                     Zamach na Lolka Skosowskiego i jego ludzi24 

Znana mi jest dobrze z własnego doświadczenia sprawa zlikwidowania 14 konfidentów Gestapo, którzy byli kontrolowani przez podziemie komunistyczne w Polsce, co się okazało dopiero po ich likwidacji.W końcu 1942 roku nastąpiła reorganizacja harcerstwa podziemnego, Szarych Szeregów. Harcerze w wieku powyżej 17 lat przeszli do dywersji, a mój zastęp jako młodszych harcerzy, zastęp rozpoznawczy, przydzielony został do kontrwywiadu AK Okręg Warszawa jako brygada inwigilacyjna. Dostaliśmy zlecenie pilnowania  lub śledzenia podejrzanych osób. Jednym z zadań była obserwacja biura handlowo-transportowego na ulicy Brackiej 22, którego właścicielem był Stanisław Mierzeński z Biura Informacji i Propagandy (BiP) AK. Celem ułatwienia nam pracy Mierzeński zgodził się zatrudnić członka naszej grupy Lilkę Hübner,25 siostrę znanego dziś w Polsce dyrektora teatru i aktora.W ramach inwigilacji ustaliliśmy, że jedna z urzędniczek biura, panna Jezusek,była blisko związana ze środowiskiem kilkunastu osób pochodzenia żydowskiego, wóród których zaobserwowaliśmy dwóch mundurowych członków SD czyli Gestapo. Szefem tej grupy był Lolek Skosowski z Łodzi. Ustaliliśmy, że poza penetrowaniem organizacji podziemnych prowadzili oni dziwną akcję kontaktowania sięz ukrywającymi się w Warszawie i okolicach osobami pochodzenia żydowskiego. Zwróciło naszą uwagę częste bywanie Skosowskiego i jego zastępcy Koeniga w Hotelu Polskim przy ulicy Długiej. Inne nasze jednostki potwierdziły nasze ustalenia informując moich szefów, że ludzie Skosowskiego zwabiają do tego hotelu Żydów posiadających paszporty cudzoziemskie, ofiarowując im za dużą opłatą możliwość wymiany na obywateli niemieckich interowanych w Ameryce Południowej.Skosowski, jak nas informowano, pokazywał kandydatom na wymianę, jako dowód autentyczności jego oferty, listy dziękczynne, które otrzymywał z obozu internowanych cudzoziemców w [okupowanej Francji] w miejscowości Vittel, gdzie czekali na wyjazd do Argentyny. „Klienci” Skosowskiego, a tym samym kandydaci na taką wymianę wychodzili z bezpiecznych ukryć i z całym majątkiem przenosili się do Hotelu Polskiego skąd mieli jakoby być przewożeni na wolność. Innymi już drogami wywiad AK ustalił, iż rzeczywiście pierwszy transport tych ludzi doszedł do obozu w Vittel, natomiast wszystkie inne transporty szły wprost do obozów zagłady.W związku z ustaleniem tego ohydnego zbrodniczego procederu, szef kontrwywiadu AK Okręgu Warszawa, kpt. Bolesław Kozubowski, uzyskał od płk.Chruściela, późniejszego dowódcy Powstania Warszawskiego, zgodę na natychmiastowe zlikwidowanie całej szajki bez oczekiwania na wyrok sądowy, aby ratować jak największą liczbę kandydatów na tak organizowany przez Skosowskiego wyjazd do obozów zagłady. Ponieważ grupa moja przez okres kilkumiesięcznej inwigilacji poznała dobrze członków bandy, ich adresy i zwyczaje, dostaliśmy rozkaz zlikwidowania całej grupy. 1 listopada 1943 r. w restauracji na rogu Marszałkowskiej i Nowogrodzkiej zastrzeliliśmy szefa bandy konfidentów Gestapo Lolka Skosowskiego. Następnie w okresie trzech dni przeprowadziliśmy likwidację 14 osób. W lokalu na ulicy Solec 70 odbywała się „odprawa” 7 członków bandy gdyśmy tam weszli.Po likwidacji zabraliśmy z mieszkania walizkę pełną papierów i dokumentów gdyż uwagę naszą zwróciły czyste blankiety tak zwanych Kennkart czyli okupacyjnych dowodów tożsamości oraz gumowe pieczątki władz niemieckich. Całość została przekazana do Archiwum, czyli referatu badawczego kontrwywiadu AK, który ustalił, że Skosowski pochodził z Łodzi, gdzie został aresztowany jako Żyd. W czasie przesłuchania nawiązał kontakt z Gestapo, podjął zobowiązanie współpracy i został przeniesiony do Warszawy, gdzie otrzymał mieszkanie przy ulicy Nowogrodzkiej 31.Stworzył grupę podległych mu około 20 osób, przeważnie pochodzenia żydowskiego, świadomych swych akcji konfidentów Gestapo, pracujących dla okupanta niemieckiego za prawo do życia.Sam Skosowski szukał sobie zabezpieczenia na okres powojenny i związał się z wywiadem Gwardii Ludowej i Polskiej Partii Robotniczej, czyli dwóch organizacji kontrolowanych wojskowo i politycznie przez Moskwę. Dla nich w lokalu swoim, lokalu agentów Gestapo a za tym zupełnie bezpiecznym prowadził warsztat wystawiania fałszywych dokumentów tożsamości, który zabraliśmy. Wgląd szczegółowy w zabrane dokumenty pozwolił ustalić fakt współpracy grupy konfidentów Gestapo Skosowskiego z podziemnymi organizacjami komunistycznymi. Fakt, który nie był nam znany przed likwidacją.Nie potrafię dziś podać żadnych dowodów dotyczących rezultatów penetracji jednostek Armii Krajowej i Delegatury Rządu przez grupę Skosowskiego. Przypuszczalnie była bardzo poważna. Trzeba bowiem pamiętać, że w opinii przeciętnego mieszkańca Warszawy już sam fakt, że ktoś był z pochodzenia Żydem, dawał poczucie bezpieczeństwa i pewności, że dana osoba nie mogła być konfidentem Gestapo. Członkom grupy Skosowskiego łatwo było więc penetrować organizacje podziemne. Wiadomo mi tylko, że w lecie 1943 roku Gestapo na skutek spenetrowania jednostek Armii Krajowej Obszaru Warszawskiego aresztowało prawie całą siatkę oficerów informacyjnych i oficerów Oddziału Drugiego w miejscowościach podmiejskich Warszawa. Czy były to rezultaty niezależnej akcji Skosowskiego cz też rezultaty inspiracji idącej ze wschodu, nie umiem powiedzieć.Nie ulega jednak żadnej wątpliwości, że Skosowski i jego grupa byli odpowiedzialni za śmierć wielkiej ilości Polaków, niezależnie od ich wyznania. Za to,jako zbrodniarze, zostali przez AK straceni. Niestety tożsamości kilku z nich nie zdołaliśmy ustalić, a jeden zastępca Skosowskiego,  Koenig uciekł do Szwajcarii i być może do dziś tam mieszka.
Przypisy: 

1 Bryan Mark Rigg, Hitler’s Jewish Soldiers: The Untold Story of Nazi Racial Laws and Men of JewishDescent in the German Military (Lawrence, Kansas: University Press of Kansas, 2002): s. 258; AnitaKugler, Scherwitz: Der jüdische SS-Offizier, Anita Kugler (Cologne: Kiepenheuer & Witsch, 2004).

2 Erica Fischer, Aimee und Jaguar: Eine Frauenliebe, Berlin 1943 (Munchen: DTV, 1999); Peter Wyden,Stella: One Woman’s True Tale of Evil, Betrayal, and Survival in Hitler’s Germany (New York: Simon andSchuster, 1992).

3 Ionas Turkov, C’était ainsi: 1939–1943 la vie dans le ghetto de Varsovie (Paris: Austral, 1995): s. 140.

4 Zob. Marek Jan Chodakiewicz, Żydzi i Polacy 1918–1955: Współistnienie, Zagłada, Komunizm (Warszawa:Fronda, 2000): ss. 150, 598–599; Marek Jan Chodakiewicz, Narodowe Siły Zbrojne: „Ząb” przeciwdwu wrogom (Warszawa: Fronda, 1999): ss. 113–115, 348; Barbara Engelking and Jacek Leociak, Gettowarszawskie: Przewodnik po nieistniejącym mieście (Warszawa: IFiS PAN, 2001): ss. 220–33, 714, 729–30;A. Rozenberg, „Trzynastka,” Bleter far Geszichte (Warszawa), t. 5, nr. 1–2 (1952): ss. 187–225, xxxiv––xxxv, oraz tom 5, nr 3 (1952); A. [Adam] Rutkowski, „O agenturze gestapowskiej w getcie warszawskim”,Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego (Warszawa), no. 19–20 (1956): ss. 38–59; AbrahamLewin, A Cup of Tears: A Diary of the Warsaw Ghetto (Oxford and New York: Basil Black in associationwith the Institute for Polish-Jewish Studies, Oxford, 1988), s. 18; Yehuda Bauer, Rethinking theHolocaust, (New Haven and London: Yale University Press, 2001), ss. 145–46; Ruth Altbeker Cyprys,A Jump For Life: A Survivor’s Journal from Nazi-Occupied Poland (New York: Continuum, 1997), s. 39;Fanny Sołomian-Łoc, Getto i gwiazdy (Wasaw: Czytelnik, 1993), s. 38; Joachim Schoenfeld, HolocaustMemoirs: Jews in the Lwów Ghetto, the Janowski Concentration Camp, and as Deportees in Siberia (Hoboken,New Jersey: Ktav Publishing House, 1985), ss. 245–47; Leon Najberg, Ostatni powstańcy getta(Warsaw: Żydowski Instytut Historyczny, 1993), ss. 89, 110, 115, 120, 132, 142–43.

5 W niepodległościowym meldunku czytamy: „Okazało się, że główny żydowski agent gestapo Diamant,któremu podlegało około 60-ciu konfidentów, współpracował z PPR, dostarczając jej broń.Poza tym stwierdzono, że miał on kontakty z komunistami ukraińskimi, m.in. gestapo przeprowadziłorewizję w jednej z urzędowych instytucji ukraińskich na ulicy Zielonej [w Krakowie], gdzietrafiło na kompromitujący materiał. Diamant zbiegł do Warszawy. Kripo otrzymała od gestapo rozkazzastrzelenia go, jako żyda [sic]”. Zob.: AAN, Antyk, 228/17-6, k. 67. W 1944 listem gończymposzukiwano e.g. Leona Gancwajcha i Dawida Sternfelda. Zob. Kazimierz Kowalewski, „DziennikInwigilacyjny Dowództwa Policji Bezpieczeństwa (Sipo) i Służby Bezpieczeństwa (SD) podczas IIwojny światowej i niektóre przypadki poszukiwanych przezeń Żydów na obszarze Generalnego Gubernatorstwa”,Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego, nr 1 (93) (styczeń-marzec 1975): s. 94.6 Raport z 24 grudnia 1942, Archiwum Akt Nowych, Delegatura Rządu [dalej cyt. AAN, DR], 202/II-34, k. 6.

7 AAN, AL, 192/XII/2, k. 300.

8 AAN, AL, 192/XII/2, k. 12.

9 Nie jest jasne o jaką drukarnię chodzi, ani o datę akcji. 17 czerwca 1942 wpadła drukarnia „Szańca”na Przemysłowej, a w lutym 1943 wpadła następna drukarnia „Szańca” w lokalu na Długiej. W lutym1943 Gestapo odkryło drukarnię PPR na ul. Grzybowskiej. Okazało się, że wywiad komunistycznyprzez pomyłkę zadenuncjował swoją własną drukarnię. Rzeczywistym celem donosu miała być drukarniaAK, która znajdowała się w sąsiedniej klatce schodowej. Zob.: Raport z 26 lipca 1942, AAN,AK, 203/III-138, k. 53-55; Marek Jan Chodakiewicz, Piotr Gontarczyk i Leszek Żebrowski (red.),Tajne oblicze GL-AL i PPR: Dokumenty, tom 2 (Warszawa: Burchard Editions, 1997): ss. 197–99 [dalejcyt.: Tajne oblicze].

10 AAN, AL, 192/XII/2, k. 143.

11 Raport nr. 15, 23 stycznia 1944, AAN, AL,
192/XXIV-1, k. 1, cyt. w: Tajne oblicze, t. 2: s. 69.

12 [Wiesław Chrzanowski], Pół wieku polityki, czyli rzecz o obronie czynnej: Z Wiesławem Chrzanowskim rozmawialiPiotr Mierecki i Bogusław Kiernicki, (Warszawa: Inicjatywa Wydawnicza „Ad Astra,” 1997), s. 140.

13 Isaiah Trunk, Judenrat: The Jewish Councils in Eastern Europe under Nazi Occupation (New York: Macmillan,1972), ss. 552–53.

14 Krótki rys tej organizacji zob. Rachel J.K. Grace, „Awake and Fight: The Jewish Military Union andthe Warsaw Ghetto”, Nihil Novi: The Bulletin of the Kościuszko Chair of Polish Studies [Charlottesville,VA] no. 2 (2002): ss. 21–22.

15 Marek Jan Chodakiewicz, Piotr Gontarczyk i Leszek Żebrowski (red.), Tajne oblicze GL-AL i PPR:Dokumenty, tom 3 (Warszawa: Burchard Editions, 1999), t. 3: ss. 178–180; Gunnar S. Paulsson, SecretCity: The Hidden Jews of Warsaw, 1940–1945 (New Haven and London: Yale University Press, 2002):ss. 138–41.

16 Poniższe przykłady nie są wyjątkami. E.g. 10 lutego 1943 jeden z kierowników kontrwywiaduDR Witold Rothenburg-Rościszewski osobiście wykonał wyrok na żydowskim agencie Gestapo,Jerzym Weisbergu vel Mostowiczu, który miał również kontakty z komunistami. Rothenburg-Rościszewskizostał w kwietniu 1943 r. aresztowany a potem zabity przez Niemców. Zob.: Chodakiewicz,Tajne oblicze, t. 2: ss. 213–214.
17 Żołnierz konspiracji, więzień Auschwitz.
18 Tytuł pochodzi od redaktora. Zredagowane na podstawie listów do MJCh z 24 i 26 kwietnia 2003.
19 Aleksander Ossowski vel Stanisław Jankowski, Pomorzak, żołnierz AK, więzień Auschwitz, mążMarii. Zob. http://london.iwm.org.uk/server/show/ConWebDoc.4790.

20 Analiza powojennych, apologetycznych zapisków niedoszłego celu zamachu w Agnieszka Haska,„Adam Żurawin: Bohater o tysiącu twarzy”, Zagłada Żydów: Studia i materiały: Rocznik naukowy CentrumBadań nad Zagładą Żydów IFiS PAN, t. 2 (2006).

21 Zamachu 21 lutego 1943 dokonał 15 osobowy pododdział ŻZW pod komendą Pawła Frankla(„Zygmunt”). Bojowcy wtargnęli do mieszkania Mietka Rosenberga przy Świętojerskiej 38, gdzieodbywała się narada grupy żydowskich konfidentów Gestapo. Czterech agentów zastrzelono, Skosowskizostał ranny. Zob.: Chaim Lazar Litai, Muranowska 7: The Warsaw Ghetto Rising (Tel Aviv:Massada–P.E.C. Press, 1966): ss. 194–195. Lazar Litai oparł się na zeznaniu Bronisława Mirskiego-Frydmana (nr 5006) oraz na anonimowym wspomnieniu (nr 2815) w Żydowskim Instytucie Historycznymw Warszawie.
22 Pistolet
23 Harcerz Szarych Szeregów z 5 Warszawskiej Drużyny Harcerskiej, żołnierz AK. Działał w brygadzie inwigilacyjnej prawdopodobnie przy kontrwywiadzie DR.
24 Tytuł pochodzi od redakcji. Jest to część dłuższej polemiki pt. „Kto kogo zamordował? Z dziejów młodszych harcerzy 5 Warszawskiej Drużyny Harcerskiej”, kopia maszynopisu, bez daty (1986?).
25 Aresztowana przez Gestapo, zatorturowana w śledztwie bądź rozstrzelana. Oprócz niej podobny los spotkał jej koleżanki-współtowarzyszki walki z tego samego oddziału: Marysię Gizges oraz Jolantę Poszepczyńską. 

 Źródło:  http://chodakiewicz.salon24.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz