
Zdaniem prof. Paczkowskiego, który zagaił dyskusję książka ma konstrukcje chaotyczną, jest „bałaganiarska” i została pozbawiona zakończenia. Mimo to stwierdził on, że Śpiewak dokładnie zbadał treść i genezę tytułowego stereotypu – wywiązując się z tego zadania dobrze. Efektem tego jest potwierdzenie istnienia związków Żydów z komunizmem, czyli istnienia zjawiska potocznie zwanego żydokomuną. Tymczasem warto dodać, że sam Śpiewak w swojej książce utrzymuje, że zjawisko żydokomuny jest mitem i projekcją antysemitów. Paczkowski wskazał, że najbardziej interesującym w tej pracy jest badanie przez Śpiewaka motywów ludzi, którzy włączali się w komunizm i uzasadnienie ich politycznego wyboru. Tymczasem – a tego już dyskutant nie powiedział – uniwersalnym wyjaśnieniem Śpiewaka wszystkich tego rodzaju „trudnych” problemów, miał być wszechobecny antysemityzm.
Antyżydowskie i wrogie otoczenie miało zmuszać Żydów do wiązania swego losu najpierw z rewolucjonistami, a potem z władzą komunistyczną – co jest twierdzeniem tyleż prymitywnym, co nieprawdziwym. Zdaniem prof. Paczkowskiego zjawisko „żydokomuny” to miało powtarzać się wszędzie tam, gdzie działali komuniści, np.: w Chile, USA i Europie Zachodniej, gdzie aktyw i liderzy miejscowych partii składał się w znacznym procencie z osób pochodzenia żydowskiego. Stwierdził on też, że Śpiewak ponad miarę rozpisał się nad problematyką antysemityzmu w Rosji, a zdecydowanie za mało uwagi poświecił związkom Żydów z ruchem komunistycznym na Zachodzie i wynikających z tego stereotypom. Bo o ile sformułowanie „żydokomuna” ma charakter specyficznie polski, to w innych krajach istnieją jego odpowiedniki, odnoszące się do tego samego fenomenu społecznego.
Prof. Stola rozpoczął od stwierdzenia, że żydowscy komuniści – żydokomuna – to specyficzny sposób bycia Żydem. Komunista, jego zdaniem, może być dobrym Żydem, jak też i dobrym Polakiem. Tytułowa żydokomuna to temat historycznie zamknięty, gdyż historia jej historia zakończyła się po marcu 1968 r. Zgodził się ze Śpiewakiem, że antysemickie otoczenie, zwłaszcza w okresie II RP, miało wpływ na wybieranie przez Żydów komunizmu jako formy kontestacji ówczesnej rzeczywistości. Winne były zatem polskie elity polityczne – a szczególnie sanacja, która zrezygnowała z obywatelskiej koncepcji państwa na rzecz wizji narodowej – etnicznie polskiej. Stola stwierdził natomiast, że nie zgadza się ze Śpiewakiem w sprawie stosunku do pogromów w Rosji i na Ukrainie w 1919 r. Nie można ich jego zdaniem porównywać do Holokaustu, gdyż ich celem nie było ludobójstwo lecz grabież, a efektem każdorazowo liczne pobicia i śmierć kilku–kilkunastu osób (a nie całej społeczności). Wytknął przy tym Śpiewakowi braki kwerendy i zawyżanie liczb ofiar.
Odnosząc się do wypowiedzi panelistów prof. Śpiewak stwierdził, że napisał swoją książkę – a właściwie historyczny esej – po to, żeby dzięki temu lepiej zrozumieć historię kilku ostatnich pokoleń Żydów z Europy Wschodniej. „Gross był moim przewodnikiem – powiedział – mistrzem stylu pisania i interpretowania dziejów”. Pisząc książkę miał ponadto poczucie więzi ze środowiskami, które wywodziło się z pokolenia żydowskich komunistów. Jego zdaniem komunizm, zarówno jako doktryna jak i ruch polityczny, był potężną alternatywą dla Polaków. Zdaniem Stoli, który odniósł się do tego stwierdzenia: komunizm w Polsce bez udziału Żydów mógłby zaistnieć – natomiast nie byłoby go gdyby nie uczestniczyli w nim Polacy.
Prowadzący spotkanie cieszyli się, że książka Śpiewaka zebrała kilka ważnych i w zasadzie pozytywnych recenzji od „prawicowych publicystów” z Rzeczypospolitej i Uważam Rze – wyrazili natomiast żal, że nie napisała o niej do tej pory Gazeta Wyborcza.
Wojciech J. Muszyński
Źródło: Glaukopis (06 kwietnia 2012)
Za: http://www.bibula.com
Oni maja zelazna maksyme:zdekonspirowany Zyd,glupi Zyd Oni sie juz tak dobrze maja, ze jak mowia hokeisci jada ostro po bandzie,i ta swoja zasade wyrzucili do kosza,o dziwo. Wypada sie z tego tylko cieszyc. Michnik powiedzial w Australi podobno ze:,,, Polacy to stado baranow i oni tutaj moga robic ,co chca,, Mi sie zdaje ze sie pomylil,bo Polacy tak glupi nie sa,Zydzi wbrew pozorom nie sa tak madrzy,tylko bezczelni,bezwzgledni,pozbawieni skropolow i te cechy biora za madrosc a to przeceiez zadna madrosc - tylko brak zasad moralnych. Brak zasad moralnych zawsze zle sie komczy.
OdpowiedzUsuń